sobota, 17 maja 2014

My plans for the Future




1. Zamieszkać w Londynie.
Wiem, że to mało oryginalne marzenie, ale jednak. Ja nie wierzę w amerykański sen. Ja wierzę w brytyjski :3
Londyn to, w moim przekonaniu wyjątkowo piękne miasto. Ma swój własny styl i wyjątkowych mieszkańców. Niesamowite jest to, że choćby kobieta pracująca na kasie w TESCO z serdecznym uśmiechem na ustach mówi "How are you? Have a preatty top." Dla mnie to niesamowite. Wyobrażacie sobie, żeby ktoś zrobił, coś takiego w Polsce? Ja nie... To najzwyczajniej jest surrealistyczne, w naszym kraju. Tam nawet powietrze pachnie wolnością, a w pewnym momencie satysfakcją, choćby za samo postawienie sobie wysokiego celu.

2Podziękować J. K. Rowling
Nie ma co się za dużo rozpisywać o tym marzeniu, bo to bardziej marzenie niż plan. Od tak jej podziękować ,za napisanie najlepszej książki na świecie.



3. Założyć rodzinę
Kolejny standardowy punkt. Zawsze chciałam mieć syna i córkę i dać im na imię Harry i Blueberry. W Anglii można mieć na imię chociażby Dick, więc Blueberry nie zrobiłoby większego wrażenia. W sumie, warto by też wspomnieć że jeżeli ktoś ma więcej niż dwójkę dzieci to WCALE NIE JEST patologia... Patologiczne rodziny to takie które nie mają pieniędzy na utrzymanie, w bardzo niebezpiecznym stopniu lub są w niej jakieś "nienaturalne" powiązania...  Wyjść za mąż, za osobę która nie kocha oczami, bo sama też wyznaję taką zasadę itd. Nic co mogłoby być zbyt wymagające...

To marzenie jest już ogółem. CAŁE swoje życie, po prostu byc muzyką. Tworzyć ją, słuchać i obcować na każdy możliwy sposób.


"-Tygrysku?
-Tak, Prosiaczku?
-Nic. Chciałem się tylko upewnić że jesteś"
~Prosiaczek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz