Nie mam dzisiaj dla was zdjęć. Dodam je jak wrócę do domu. A więc tak.. w dniu odlotu, kiedy przechodziłam przez te bramki co za nimi macają, jakiś niedorozwinięty ziutek kazał mi "zdjąć chusteczkę z głowy"
-TO JEST BANDANA TY IGNORANCIE!!!
Ykhym... więc opanowana ja pokazałam mu środkowy palec, ale bandane zdjąć musiałam... :/ Z lotniska odbierał nas jakiś dziwny ziomek mojego wujka. Per "Majster" miał cholerny syf w samochodzie... -Nie będzie przeszkadzało jak zapale?
Tak kurwa, bedzie mi przeszkadzało! I tak zapalił -_- Ok... wkurwiłam się i tego dnia juz nie robiłam nic. Pierwszego dnia wydałam 27 funtów z moich 140. (Jeden funt to 5 zł, a w Londynie mam byc przez miesiąc) Kupiłam kardigan, lordsy i 3 żele original source. A dzisiaj moja babcia stwierdziła iż "murzyny się za mną oglądają" OKAY NO COMMENT. Choć, będąc szczerą, nie ubieram się do końca normalnie (w potocznym znaczeniu tego słowa). Ok. To już koniec na dziś. Pisze z tableta wiec przepraszam za błędy i postaram sie cos dodać w przyszlym tygodniu i opisac troche
Zwyczajne życie tutaj.
Flower child
piątek, 11 lipca 2014
poniedziałek, 26 maja 2014
Zmiany, zmiany, zmiany
W kom. dawajcie pomysły na to jak mogę ulepszyć bloga.
Najbardziej zależny mi na piosenkach na następny pasek, bo mam zamiar zrobić nowy :)
Najbardziej zależny mi na piosenkach na następny pasek, bo mam zamiar zrobić nowy :)
czwartek, 22 maja 2014
Moje fałsze na ising.pl, czyli "Jak stracic słuch w 2 minuty 31 sekund?"
MAM ZAMIAR POCHWALIĆ SIĘ MOIM NAJGORSZYM DOTYCHCZAS NAGRANIEM NA ISING.PL
OTO ONO
TROLLOLOLLO

Kto nie ogłuchł na pierwszym dźwięku-ten hardcore! Zapytujecie pewnie "Dlaczego flower wstawia na bloga coś, co brzmi jak konający indyk?". Otóż odpowiedź jest prosta; nudzi mi się... i to strasznie. Postanowiłam pomęczyć trochę ludzi, w ramach kampanii rozruszania mojego leniwego dupska. łehu łehu łehu łehu
OTO ONO
TROLLOLOLLO
Kto nie ogłuchł na pierwszym dźwięku-ten hardcore! Zapytujecie pewnie "Dlaczego flower wstawia na bloga coś, co brzmi jak konający indyk?". Otóż odpowiedź jest prosta; nudzi mi się... i to strasznie. Postanowiłam pomęczyć trochę ludzi, w ramach kampanii rozruszania mojego leniwego dupska. łehu łehu łehu łehu
środa, 21 maja 2014
Takie rzeczy tylko u mnie, czyli "Jak zgubić się w tramwaju?"
Moja super-hiper-extra-zaje-hiperaśna markowa woda ALEKSAN
-DRIA. Z żabkiiiii! A jak ją zdobyłam? Otóż, pojechałam dzisiaj pięknym i wyjątkowo zadbanym, sosnowieckim tramwajem do gimnazjum złożyć papiery. Wysiadłam 3 przystanki za wcześnie (15 minut jazdy. 30 minut pieszo. Zapytacie JAK TO? TAK DŁUGO? Otóż mój tramwaj jechał z zawrotną prędkością...) no i tak sobie, szłam i szłam, spotkałam jakąś gimbaze itd. AŻ W KOŃCU DOTARŁAM! Nie umiałam otworzyć drzwi. Co z tego że był napis "pchaj" a ja ciągnęłam? Nie dość że to, to jeszcze trzeba było zadzwonić dzwonkiem, żeby wejść. Szkoła dla VIP-ów B-) (VIP-ów z patologii) I się dowiedziałam, że sekretarki PRZED CHWILĄ se poszły! Pani na dyżurce nie chciała mi przyjąć, ale jakoś jej wepchnęłam :D Ja? Poddam się bez walki? Co to, to nie! Później siedziałam pół godziny w tym samym tramwaju, bo pod samą szkołą jest ostatni przystanek, żeby wrócić do domu... Tak więc, jak już dojechałam, to poszłam do żabki i tak nabyłam moją powyższą wodę!
Morał? Ogłosić dla mnie oficjalny zakaz korzystania z PKP.
-DRIA. Z żabkiiiii! A jak ją zdobyłam? Otóż, pojechałam dzisiaj pięknym i wyjątkowo zadbanym, sosnowieckim tramwajem do gimnazjum złożyć papiery. Wysiadłam 3 przystanki za wcześnie (15 minut jazdy. 30 minut pieszo. Zapytacie JAK TO? TAK DŁUGO? Otóż mój tramwaj jechał z zawrotną prędkością...) no i tak sobie, szłam i szłam, spotkałam jakąś gimbaze itd. AŻ W KOŃCU DOTARŁAM! Nie umiałam otworzyć drzwi. Co z tego że był napis "pchaj" a ja ciągnęłam? Nie dość że to, to jeszcze trzeba było zadzwonić dzwonkiem, żeby wejść. Szkoła dla VIP-ów B-) (VIP-ów z patologii) I się dowiedziałam, że sekretarki PRZED CHWILĄ se poszły! Pani na dyżurce nie chciała mi przyjąć, ale jakoś jej wepchnęłam :D Ja? Poddam się bez walki? Co to, to nie! Później siedziałam pół godziny w tym samym tramwaju, bo pod samą szkołą jest ostatni przystanek, żeby wrócić do domu... Tak więc, jak już dojechałam, to poszłam do żabki i tak nabyłam moją powyższą wodę!
Morał? Ogłosić dla mnie oficjalny zakaz korzystania z PKP.
wtorek, 20 maja 2014
Online stores
Kupowanie w internecie ma swoje wady i zalety. Rzadko kupuję online, ale bardzo lubię tak kupować, bo zdecydowanie wybór jest większy i ciekawszy. Aczkolwiek... nigdy nie wiadomo na co się natrafi zwłaszcza na Allegro. Ale pomińmy Allegro. Problemem może być też rozmiar, ale na szczęście w niektórych sklepach są podane szczegółowe wymiary i to na pewno działa na ich korzyść. Np.
www.fesswybitnie.com








www.sheinside.com
(Tu już nie mogłam wkleić zdjęć, ale chiuchy mają "*o*")
Kupując online utożsamiamy się z hasłem T.K. Max "Me by me". I bardzo dobrze, bo każdy powinien być unikalny i mieć swój własny styl.
Przepraszam, że tak mało napisałam, ale nie mam zbyt wiele czasu. W czwartek, powinien pojawić się kolejny post. Mam nadzieję, że chociaż podrzuciłam wam dwa, znośnie sklepy ;/
www.fesswybitnie.com
www.sheinside.com
(Tu już nie mogłam wkleić zdjęć, ale chiuchy mają "*o*")
Kupując online utożsamiamy się z hasłem T.K. Max "Me by me". I bardzo dobrze, bo każdy powinien być unikalny i mieć swój własny styl.
Przepraszam, że tak mało napisałam, ale nie mam zbyt wiele czasu. W czwartek, powinien pojawić się kolejny post. Mam nadzieję, że chociaż podrzuciłam wam dwa, znośnie sklepy ;/
poniedziałek, 19 maja 2014
Gimnazjum
Nie wiem jak wy ale ja w tym roku idę do Gimnazjum i jestem z siebie dumna. Nie dlatego że czuję się już dorosła itd. bo tak nie jest, ale dlatego że wytrzymałam 6 lat z moją klasą... Ostatecznie składam papiery do dwóch placówek. Obie są publiczne, ale to głównie mój wybór. Jestem pewna, że nie pasowałabym do tych wszystkich napuszonych gwiazdeczek, które uważają się za lepsze, bo mają kasę... Ta cała rewia mody, gdzie według mnie, nie ważne czy dobrze wyglądasz, tylko czy masz ciuchy z drogich sklepów. Bez sensu. -_- Ale ja sama świata niestety nie zmienię. Tak czy inaczej mam zamiar iść do klasy językowej.
1. Z Polskim nigdy nie miałam problemów.
2. Angielski to jedyny przedmiot na który chodziłabym nawet gdyby mnie nie zmuszano.
3. Kocham się uczyć obcych języków, więc ta klasa pasuje mi nawet bardziej, niż niektórym innym uczniom.
4. Uwielbiam kulturoznawstwo i liczę że będzie tego jak najwięcej.
W szkole, którą zaznaczyłam jako najbardziej preferowaną jest hiszpański, a ja mam bzika na punkcie Argentyny, więc sami chyba rozumiecie :) Jest też rubryka gdzie trzeba wpisać drugi język jako mniej preferowany gdyby (broń Boże) nie udało się utworzyć klasy. Więc sobie zaznaczyłam francuski. Co nie miało najmniejszego sensu, bo w drugiej szkole zaznaczyłam włoski, a jest dostępny w obu szkołach... ;___; Kolejna sytuacja z serii "Moja logika". Obie są daleko. Do jednej autobusem, do drugiej tramwajem. Nie robi to na mnie większego wrażenia.
W każdej szkole jest do wyboru kilka klas. W każdej jest klasa ogólna. W większości matematyczno-informatyczna lub językowa, czy sportowa. Zdarzają się też bardziej wyszczególnione np. Humanistyczna z elementami edukacji medialnej. Ważne żeby dobierać klasy i szkoły pod względami które mają dla nas znaczenie. Np. drugi język obcy, odległość ze szkoły do domu itd.
1. Z Polskim nigdy nie miałam problemów.
2. Angielski to jedyny przedmiot na który chodziłabym nawet gdyby mnie nie zmuszano.
3. Kocham się uczyć obcych języków, więc ta klasa pasuje mi nawet bardziej, niż niektórym innym uczniom.
4. Uwielbiam kulturoznawstwo i liczę że będzie tego jak najwięcej.
W szkole, którą zaznaczyłam jako najbardziej preferowaną jest hiszpański, a ja mam bzika na punkcie Argentyny, więc sami chyba rozumiecie :) Jest też rubryka gdzie trzeba wpisać drugi język jako mniej preferowany gdyby (broń Boże) nie udało się utworzyć klasy. Więc sobie zaznaczyłam francuski. Co nie miało najmniejszego sensu, bo w drugiej szkole zaznaczyłam włoski, a jest dostępny w obu szkołach... ;___; Kolejna sytuacja z serii "Moja logika". Obie są daleko. Do jednej autobusem, do drugiej tramwajem. Nie robi to na mnie większego wrażenia.W każdej szkole jest do wyboru kilka klas. W każdej jest klasa ogólna. W większości matematyczno-informatyczna lub językowa, czy sportowa. Zdarzają się też bardziej wyszczególnione np. Humanistyczna z elementami edukacji medialnej. Ważne żeby dobierać klasy i szkoły pod względami które mają dla nas znaczenie. Np. drugi język obcy, odległość ze szkoły do domu itd.
sobota, 17 maja 2014
My plans for the Future
1. Zamieszkać w Londynie.
Wiem, że to mało oryginalne marzenie, ale jednak. Ja nie wierzę w amerykański sen. Ja wierzę w brytyjski :3
Londyn to, w moim przekonaniu wyjątkowo piękne miasto. Ma swój własny styl i wyjątkowych mieszkańców. Niesamowite jest to, że choćby kobieta pracująca na kasie w TESCO z serdecznym uśmiechem na ustach mówi "How are you? Have a preatty top." Dla mnie to niesamowite. Wyobrażacie sobie, żeby ktoś zrobił, coś takiego w Polsce? Ja nie... To najzwyczajniej jest surrealistyczne, w naszym kraju. Tam nawet powietrze pachnie wolnością, a w pewnym momencie satysfakcją, choćby za samo postawienie sobie wysokiego celu.
2. Podziękować J. K. Rowling
Nie ma co się za dużo rozpisywać o tym marzeniu, bo to bardziej marzenie niż plan. Od tak jej podziękować ,za napisanie najlepszej książki na świecie.
3. Założyć rodzinę
Kolejny standardowy punkt. Zawsze chciałam mieć syna i córkę i dać im na imię Harry i Blueberry. W Anglii można mieć na imię chociażby Dick, więc Blueberry nie zrobiłoby większego wrażenia. W sumie, warto by też wspomnieć że jeżeli ktoś ma więcej niż dwójkę dzieci to WCALE NIE JEST patologia... Patologiczne rodziny to takie które nie mają pieniędzy na utrzymanie, w bardzo niebezpiecznym stopniu lub są w niej jakieś "nienaturalne" powiązania... Wyjść za mąż, za osobę która nie kocha oczami, bo sama też wyznaję taką zasadę itd. Nic co mogłoby być zbyt wymagające...
To marzenie jest już ogółem. CAŁE swoje życie, po prostu byc muzyką. Tworzyć ją, słuchać i obcować na każdy możliwy sposób.
"-Tygrysku?
-Tak, Prosiaczku?
-Nic. Chciałem się tylko upewnić że jesteś"
"-Tygrysku?
-Tak, Prosiaczku?
-Nic. Chciałem się tylko upewnić że jesteś"
~Prosiaczek
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



