piątek, 11 lipca 2014

Moje pierwsze dni w Londynie

Nie mam dzisiaj dla was zdjęć.  Dodam je jak wrócę do domu. A więc tak.. w dniu odlotu, kiedy przechodziłam przez te bramki co za nimi macają, jakiś niedorozwinięty ziutek kazał mi "zdjąć chusteczkę z głowy"
-TO JEST BANDANA TY IGNORANCIE!!!
Ykhym... więc opanowana ja pokazałam mu środkowy palec, ale bandane zdjąć musiałam... :/ Z lotniska odbierał nas jakiś dziwny ziomek mojego wujka. Per "Majster" miał cholerny syf w samochodzie... -Nie będzie przeszkadzało jak zapale?
Tak kurwa, bedzie mi przeszkadzało! I tak zapalił -_- Ok... wkurwiłam się i tego dnia juz nie robiłam nic. Pierwszego dnia wydałam 27 funtów z moich 140. (Jeden funt to 5 zł, a w Londynie mam byc przez miesiąc) Kupiłam kardigan, lordsy i 3 żele original source. A dzisiaj moja babcia stwierdziła iż "murzyny się za mną oglądają" OKAY NO COMMENT. Choć,  będąc szczerą,  nie ubieram się do końca normalnie (w potocznym znaczeniu tego słowa). Ok. To już koniec na dziś.  Pisze z tableta wiec przepraszam za błędy i postaram sie cos dodać w przyszlym tygodniu i opisac troche
Zwyczajne życie tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz